WIEDZIEĆ WIĘCEJ, TO BAĆ SIĘ MNIEJ!

“MAM NA IMIĘ AGNIESZKA… I MAM RAKA”

mam na imię Agnieszka i mam raka“Mam na imię Agnieszka… i mam raka… To co mnie „chwyciło” to czerniak, melanoma malignum.

Brzmi jak nazwa jakiegoś kwiatka – pomyślałam, ale okazało się, że franca nie dość, że brzydka, to jeszcze złośliwa parszywie.

Moje pierwsze myśli?

Nie było myśli… była próba skupienia się na własnym oddechu i powstrzymywanie się od walnięcia lekarza w twarz, tylko dlatego, że patrzył z tym strasznym współczuciem… I mój wzrok na karcie z wynikiem…

Agnieszka, lat 31.

A w domu dwójka Dzieci, z czego młodsze miało wtedy piętnaście miesięcy. Później już tylko lekarze, wyniki, lekarze, wyniki… decyzja o operacji i podpisywanie tysięcy różnych papierów. Może będę kuleć, a może będę miała niedowład… w głowie dwie myśli, dwójka Dzieci i wytnijcie mi TO w końcu!!!

Po operacji – ból, strach czy przeszczep się przyjmie, skrobanie rany po pobraniu skóry, złość, że boli, że jestem ograniczona przez kule, że nie wiem jak będzie, bo wyników wciąż nie ma. Osiem długich tygodni i wizyty – prawie co tydzień – w Gliwicach. I znów ból…

Poszły dwa węzły z pachwin, wycięli kawał skóry na udzie i zrobili z niej łatę na połowie stopy. Przyjaciele mówili – wygląda jak znak pierwszych Chrześcijan… i wspierali, byli w każdej chwili, gdy pot oblewał ze strachu, gdy nadchodziła kolejna, trudna wizyta w Gliwicach. Krótki sms – będzie dobrze, przecież wiesz…

Wreszcie wyniki z histopatologii i markery…wycięliśmy wszystko, ale markery pokazują, że coś jest…proszę się nie martwić, czasem tak jest…

Czy nadal się boję? Oczywiście… ale ŻYJĘ!

Jestem Agnieszka… i narodziłam się po raz drugi…

Rak. I co?

Lekarze mówili – mieliśmy pacjentów z mniej zaawansowaną chorobą i żyli po pół roku, ale mamy pacjentów, którzy mają połowę organów powycinaną i dziesiąty rok do nas przyjeżdżają…

Czy umrę? Oczywiście. Ale nie wiem kiedy. Nikt nie wie.

Czy żyję? Tak, zaczęłam! Z chwilą gdy nabyłam świadomość życia i śmierci…

Kto powiedział, że to ma mnie ograniczyć? Nikt.

Kto ma decydować o moim życiu? Tylko ja sama!

12 sierpnia 2013 roku minęły trzy lata od operacji…

Bilans?

Spełniam się jako matka dwójki Półdiabląt 🙂 i pracuję zawodowo. Kończę ukochane studia, mam cudownych, oddanych Przyjaciół. Postarałam się odciąć od siebie ludzi toksycznych, złośliwych i podłych…

I wiecie co? Spełniam powoli marzenia… dlaczego?

A dlaczego nie!? 🙂

Troszkę maluję – bo kto powiedział, że muszę od razu być Michałem Aniołem?

Maluję palcami, tak jak czuję i to co czuję… rysuję moimi ukochanymi pastelami… dzielę się tą radością z dziećmi, choć później ciężko dywan doprać… 🙂

I zaczęłam chodzić po górach 🙂

„Przygarnęła” mnie Kasia z Fundacji Pokonaj Raka, „człowiek – dusza” 🙂

Dzięki Niej dołączyłam do projektu Szczyty Życia*, który realizuje jej organizacja.

I wspinam się… powoli, własnym tempem… coraz wyżej…

Czego uczą góry?

Że wszystko jest do zrobienia, do przejścia… wystarczy chcieć… wystarczy zrobić pierwszy krok… i choć czasami trzeba się zatrzymać, bo osłabniemy, to w końcu zbierzemy na tyle sił, na tyle oddechu w płucach, że damy radę iść dalej… Każda górka, góra, to pokonanie samego siebie…

Wspominałam, że mam lekki lęk wysokości?

Powoli uczę się patrzeć w dół… bo jedyną rzeczą jakiej należy się bać, jest sam STRACH…

Mam na imię Agnieszka…i mam raka…

I CO Z TEGO?! :))) “

mam na imię Agnieszka i mam raka

* Pokonać chorobę nowotworową i zdobyć górski szczyt – oto marzenia, które realizują podopieczni Fundacji Pokonaj Raka w ramach projektu Szczyty Życia. Jego celem jest zwrócenie uwagi na ogólnoświatowy problem walki z chorobą nowotworową. Walka z rakiem jest bardzo podobna do chodzenia po wysokich górach. Każdy samotnie pokonuje słabości, kolejne bariery, przekracza granice swojej wytrzymałości. Dlatego próba zdobycia przez ludzi walczących z rakiem pełnej Korony Ziemi – 9 najwyższych szczytów kontynentów, jest symbolem pokonywania choroby nowotworowej, w której wiara i chęć walki są równie ważne, jak chirurgia onkologiczna, chemioterapia i radioterapia.

W ramach projektu Szczyty Życia podopieczni chcą zdobyć pozostałe szczyty należące do Korony Ziemi: McKinley 6195, Carstensz Piramida 4884, Góra Kościuszko 2230, Masyw Vinsona 4897 i najwyższą górę świata: Mount Everest 8850.

“MAM NA IMIĘ AGNIESZKA… I MAM RAKA”
5 (100%) 8 votes
About the Author
 

Powiązane artykuły


Biblioteczka Onkologa – nowa seria wydawnicza PZWL

Seria Biblioteczka Onkologa to nowa propozycja wydawnicza przygotowana przez PZWL Wydawnictwo Lekarskie. Publikacje adresowane są do specjalistów i osób zainteresowanych szeroko rozumianą tematyką...
Opublikowane 15 Lis 2017

15-lecie działalności stowarzyszenia Gladiator

Stowarzyszenie Mężczyzn z Chorobami Prostaty “Gladiator” obchodzi jubileusz 15-lecia swojej działalności. Z tej okazji 17 listopada w Centrum Onkologii w Warszawie przy ul. W.K. Roentgena ...
Opublikowane 14 Lis 2017

Spółka GLG Pharma celuje w potrójnie negatywnego raka piersi

GLG Pharma S.A. – notowana na NewConnect polska spółka biotechnologiczna (zależna) będąca właścicielem innowacyjnego projektu onkologicznego mającego za cel terapię wobec potrójnie negatywnego raka piersi...
Opublikowane 14 Lis 2017

Zakaz korzystania z solariów dla niepełnoletnich

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podpisał ustawę ograniczającą stosowanie solariów. Ustawa zabrania stosowania solariów przez osoby nieletnie oraz wprowadza zakaz ich reklamy. Regulacja...
Opublikowane 11 Lis 2017

Listopad – miesiąc świadomości raka płuca

Rak płuca jest jednym z najgroźniejszych i najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Europie. Co roku odbiera życie około 353 000 Europejczyków, co oznacza, że choroba ta jest przyczyną większej...
Opublikowane 08 Lis 2017