Guzek wyczuty podczas ciąży lub karmienia piersią może być objawem raka – przypomina chirurg onkologiczny dr Piotr Furga z WIM. Ekspert przestrzega przed przekonaniami, które usypiają czujność i podkreślił, że nawet prawidłowy wynik mammografii nie daje stuprocentowej pewności. Październik jest Miesiącem Świadomości Raka Piersi.

Dr n. med. Piotr Furga, kierownik Oddziału Chirurgii i Rekonstrukcji Piersi (Breast Unit) w Wojskowym Instytucie Medycznym – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie, zwrócił uwagę, że macierzyństwa nie można traktować jako zabezpieczenia przed nowotworem.

– Kobieta wyczuwa guzek podczas ciąży albo karmienia i tłumaczy sobie, że to nie może być rak. Może. Mamy pacjentki, u których nowotwór rozpoznano właśnie w takim okresie – powiedział.

Zaznaczył, że także kobieta, która urodziła kilkoro dzieci, może zachorować. Odwrotne przekonanie może opóźnić rozpoznanie choroby.

Prawidłowy wynik mammografii nie wyklucza raka

Ograniczenia ma również mammografia. Jak wyjaśnił chirurg, niektóre piersi są trudniejsze do oceny radiologicznej. Jeśli radiolog ma wątpliwości, może zalecić uzupełnienie diagnostyki, np. o dodatkowe zdjęcia mammograficzne albo USG. Zdarza się jednak, że pacjentka otrzymuje prawidłowy wynik, mimo że w piersi rozwija się rak.

– Żadne badanie nie daje stuprocentowej pewności, a obraz ocenia człowiek, ale to nie jest powód, żeby przestać się badać. Gdybyśmy zrezygnowali z narzędzi dlatego, że nie są doskonałe, kobiet nieświadomych swojej choroby byłoby znacznie więcej – podkreślił.

Dwuletni odstęp między mammografiami jest standardem badań populacyjnych u kobiet bez szczególnych obciążeń. Postępowanie wymaga jednak indywidualnego ustalenia m.in. u pacjentek obciążonych rodzinnie, z mutacją zwiększającą ryzyko zachorowania czy z piersiami trudnymi do oceny. Mammografia i USG mogą się uzupełniać, zwłaszcza przy gęstej tkance gruczołowej.

Furga przypomniał też, że granice wieku w programie przesiewowym nie wyznaczają końca opieki nad pacjentką. Kobiety starsze niż 74 lata nadal mogą być kierowane na badania – potrzebują tylko skierowania od lekarza. Podobnie jest z kobietami młodszymi niż 45 lat, jeśli istnieją wskazania do diagnostyki.

– Są piersi łatwe i trudne do oceny radiologicznej. Mammografia ma ograniczenia i czasami nie wystarcza. Jeśli radiolog ma wątpliwości, może zakwalifikować wynik jako BI-RADS 0, co oznacza potrzebę uzupełnienia diagnostyki. Zaleca wtedy na przykład dodatkowe zdjęcia mammograficzne albo USG. Taka pacjentka powinna być dalej diagnozowana – przypomina ekspert.

Karmienie piersią zmniejsza ryzyko rozwoju raka piersi i raka jajnika

Na temat raka piersi krąży wiele mitów

Przy mutacjach związanych z bardzo wysokim ryzykiem raka piersi raka lekarze rozmawiają z pacjentkami o profilaktycznej mastektomii. Furga zaznaczył, że wynik badania genetycznego wymaga właściwej interpretacji – różne zmiany w obrębie tego samego genu mogą mieć odmienne znaczenie.

– Przy mutacjach związanych z bardzo wysokim ryzykiem mówię wprost, że uważam profilaktyczną operację za rozsądne rozwiązanie. Pacjentki bywają niezdecydowane, potrzebują jasnego stanowiska lekarza – powiedział.

I dodał:

– Profilatkyczna astektomia ma uzasadnienie przede wszystkim wtedy, gdy stwierdzamy mutację silnie zwiększającą ryzyko zachorowania. Dotyczy to zwłaszcza BRCA1, ale także BRCA2 oraz niektórych mutacji PALB2. Przy takich obciążeniach rozmawiam z pacjentką o operacji redukującej ryzyko.

Trzeba też pamiętać, że sama nazwa genu nie opisuje całej sytuacji. W obrębie jednego genu mogą występować różne zmiany, o różnym znaczeniu. Wynik badania genetycznego trzeba więc właściwie zinterpretować.

W rozmowie z PAP chirurg opowiedział również o rekonstrukcji piersi z własnych tkanek pacjentki. WIM planuje pierwszą taką operację na listopad. Metodę stosuje już kilka ośrodków w Polsce. Polega ona na pobraniu skóry i tkanki tłuszczowej z dolnej części brzucha oraz odtworzeniu z nich piersi. Aby zapewnić tkance ukrwienie, chirurg pod mikroskopem łączy naczynia pobranego płata z naczyniami w okolicy klatki piersiowej.

Nie każda pacjentka może skorzystać z tej techniki. Bardzo szczupła kobieta może nie mieć wystarczającej ilości tkanki, a znaczenie mają także wcześniejsze rozległe operacje brzucha, urazy i przebyte stany zapalne. Zaletą metody jest naturalność odtworzonej piersi.

– Po rekonstrukcji, kiedy spotykamy się na kolejnych kontrolach, widzę większą pewność siebie. Kobieta mówi, że znowu może założyć strój kąpielowy albo sukienkę z dekoltem, przestaje się wstydzić rozebrać – powiedział Furga.

Ekspert podkreślił, że po rozpoznaniu raka piersi warto szukać ośrodka z doświadczonym zespołem zajmującym się chorobami piersi, zapewniającego także leczenie rekonstrukcyjne. Wskazał, że dobrze przygotowane Breast Unity działają również w szpitalach wielospecjalistycznych, gdzie pacjentki z dodatkowymi chorobami mogą korzystać z pomocy innych specjalistów.

– To ważne, bo leczymy człowieka z całym jego bagażem chorób – zaznaczył.

Na podstawie: PAP

PRZEJDŹ DO: NOWOTWORY PIERSI – BAZA WIEDZY