Rak. Wolimy o nim nie mówić i nie umiemy o nim mówić. Najwyższy czas się nauczyć. Raka można oswoić tak, aby skupić się na życiu i uwierzyć, że znów wszystko będzie normalnie. Na rynku wydawniczym pojawiła się książka Oswoić raka wydana nakładem wydawnictwa Znak Horyzont. Autorkami przewodnika dla pacjentów onkologicznych są Adrianna Sobol oraz Agnieszka Witkowicz-Matolicz.

Oswoić raka

Nie potrafimy rozmawiać o raku. Dotychczas nikt nie powiedział nam jak to robić. Zamiatamy temat pod dywan. Słysząc diagnozę swoją, kogoś bliskiego czy koleżanki z pracy nie wiemy, jak się zachować. Co mówić? Udawać, że nic się nie dzieje czy zapewniać, że „wszystko będzie dobrze”?

Rak to temat tabu. A przecież niemal każdy z nas zna kogoś chorego. Może sami zmagamy się z nowotworem. Potrzebujemy przewodnika, który pomoże nam zrozumieć siebie lub drugiego człowieka.

Nadzieja, że jeszcze kiedykolwiek będzie normalnie, że będzie można poczuć na twarzy promienie słońca i martwić się czymś innym niż zdrowie. Tego najbardziej potrzebują pacjenci onkologiczni, szczególnie na początku, gdy poznawszy diagnozę, zaczynają żegnać się ze światem.

Nic nie daje takiej nadziei jak poznanie historii ludzi, którzy mają podobne doświadczenia i po prostu żyją. Nic tak nie pomaga, jak poukładanie emocji i uświadomienie sobie, że w tym trudnym czasie nie jesteśmy sami.

  • Co robić po usłyszeniu diagnozy?
  • Co się dzieje w głowie pacjenta onkologicznego?
  • Jak się zachować, gdy spotykamy kogoś chorego na raka?
  • Czy terapie alternatywne mogą wyleczyć raka?
  • Jak przetrwać leczenie?
  •  Czy jest życie po chorobie?
  • Czy rak może przynieść coś dobrego?

Książka Oswoić raka to nie tylko inspirujące historie ludzi. To także przewodnik po leczeniu i emocjach, które mu towarzyszą. Oswaja raka, pomaga skupić się na życiu i uwierzyć, że jeszcze może być normalnie.

ZOBACZ TAKŻE: PSYCHOONKOLOGIA

Autorki książki „Oswoić raka”

Adrianna Sobol – psychoonkolożka i nauczycielka akademicka. Pracuje w Szpitalu Onkologicznym Magodent w Warszawie, a jako asystent prowadzi zajęcia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w Zakładzie Profilaktyki Onkologicznej. Jest członkiem zarządu Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, psychoterapeutką i założycielką Centrum Wsparcia Psychologicznego Ineo. Stworzyła platformę szkoleniową online „Zdrowie zaczyna się w głowie”.

Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej samodzielnej rozmowy w gabinecie z pacjentem onkologicznym. Była ona tak naprawdę punktem zwrotnym w mojej dalszej pracy terapeuty. Przygotowując się do tej rozmowy, tworzyłam w głowie kolejne scenariusze. Widziałam siebie w trakcie interwencji kryzysowej, powstrzymującą pacjenta od płaczu, udzielającą mu „przydatnych” porad, jak dalej żyć. Wszystko potoczyło się jednak zupełnie inaczej. Próbowałam z tym mężczyzną podjąć „filozoficzną dyskusję” na temat jego choroby. Szczęśliwie, pacjent nie starał się zrealizować moich zawodowych ambicji i prawie natychmiast sprowadził mnie na ziemię, mówiąc: „Szanowna pani, czuję się dobrze. Dostanę dzisiaj kolejną chemię, jutro pójdę do pracy. Z rodziną robimy wszystko, żeby normalnie żyć”.

Nigdy nie udało mi się znaleźć równie trafnych słów do opisania najlepszej postawy, jaką może przyjąć pacjent w obliczu choroby. Dziś jestem na zupełnie innym etapie zawodowym i mam za sobą zupełnie inne doświadczenia. Przez ostatnie lata spotykałam się z setkami pacjentów, a także z ich bliskimi. Znam ich problemy, strachy i bolączki. Doskonale znam ich potrzeby na każdym etapie chorowania, a także po zakończeniu leczenia. Pomagam im w przejściu przez chorobę nowotworową.

Agnieszka Witkowicz-Matolicz – dziennikarka, reporterka i socjolożka. Autorka bestsellerowej książki „Niezwykłe dziewczyny. Rak nie odebrał im marzeń”. W wieku 32 lat zachorowała na raka piersi. Dziś, dzieląc się swoim doświadczeniem, inspiruje do tego, by mimo kłopotów zdrowotnych nie rezygnować z pasji i planów. Za „Niezwykłe dziewczyny” wyróżniona w konkursach „Kryształowe Pióra” i „Jaskółki Nadziei”.

Na początku bałam się nawet samego słowa „rak”. Jego złowieszcze brzmienie paraliżowało i spychało mnie w otchłań smutku i beznadziei. Bo przecież jak rak, to leczenie onkologiczne, a leczenie onkologiczne to już na zawsze chustka, wenflon i smutek. Szpitalny korytarz do samego końca… Próbując choć słowami nieco złagodzić diagnozę, mówiłam o „złośliwym guzie”.

Dziś wiem, że głośne mówienie o raku jest istotne nie tylko dla samego pacjenta, ale też dla innych. Pomaga oswoić się z trudną sytuacją i znaleźć wsparcie. To, co mnie zaskoczyło po publikacji mojej pierwszej książki, to fakt, że nagle ludzie zaczęli się ze mną dzielić swoimi trudnymi doświadczeniami. Mówili o problemach, w tym o chorobach, także tych nowotworowych. Okazało się, że praktycznie wszyscy wokół mają w rodzinach takie doświadczenia, z którymi zmagali się lub zmagają głównie prywatnie, w samotności, w swoich czterech ścianach.

Ta zmowa milczenia jest uderzająca, dlatego tak ważne jest pokazywanie prawdy o chorobach nowotworowych. Bo dzięki niej możemy przestawić się na zdrowe myślenie o sobie, kondycji swojej czy najbliższych i naszej przyszłości. Możemy się przekonać, że nie jesteśmy w tej potwornie trudnej sytuacji sami, zobaczyć, jak radzą sobie inni, mieć nadzieję i uwierzyć, że jeszcze coś nas w życiu czeka.

ZOBACZ: KSIĄŻKI ONKOLOGICZNE