Opiekunowie osób cierpiących na choroby nowotworowe często zastanawiają się, czy odpowiednio dbają o dietę swoich najbliższych. Rozterki co podawać i w jakich ilościach, wątpliwości dotyczące nawadniania i odpowiedniego bilansowania posiłków nierzadko spędzają sen z powiek opiekunów. Eksperci zachęcają, by na ten temat spojrzeć z dużą dozą empatii.

Żywienie osób z chorobami nowotworowymi (i wszelkimi innymi przewlekłymi), wymaga dużej uwagi ze strony opiekunów. Nie od dziś wiadomo, że dobrze odżywiony organizm lepiej reaguje na leki, nie cierpi z powodu głodu. Karmienie bliskich jest też przejawem troski i realizuje założenia dobrej opieki.

Karmienie jest naturalną formą opieki, którą pielęgnujemy od początków życia, aż do jego zakończenia. Przygotowanie posiłków to piękna forma zaopiekowania się bliską osobą. Dla wielu osób te dwa obszary są równoważne: opiekowanie=karmienie. Stąd tyle stresu u opiekunów, czy wystarczająco dobrze karmią chorych bliskich, bo jeśli nie, to dla nich znaczy to, że niewystarczająco dobrze się nimi zajmują. To są najczęściej subiektywne odczucia, nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości – tłumaczy Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska, dietetyk z Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

ZOBACZ: OPIEKA PALIATYWNA

Podążać za apetytem

Ze swojego wieloletniego doświadczenia pracy hospicyjnej, Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska wyniosła wiedzę, na temat roli żywienia u osób terminalnie chorych.

To jest największa atrakcja dla naszych chorych. Nie odbierajmy im radości, zwróćmy uwagę na ich potrzeby, marzenia, wspomnienia żywieniowe. Odejdźmy od sztywnych ram, bo nigdy nie wiadomo, który posiłek będzie tym ostatnim. Pozwólmy chorym na małe zachcianki – zachęca ekspertka.

I dodaje: – To było jedno z założeń ks. Jana Kaczkowskiego, który rekrutując zespół do hospicjum podkreślał, jak ważne jest podmiotowe podejście do chorych. U nas w hospicjum oczywiście stosujemy się do założeń inspekcji sanitarnej i realizujemy modele żywienia, ale nie przygotowujemy sztywnych porcji posiłków, nie ma „tego samego dla wszystkich”, jak np. w sanatoriach. Wprowadzaliśmy tzw. wózek szwedzki, na wzór szwedzkiego stołu. Pacjent sam decyduje na co mają ochotę tu i teraz, czy będzie to ten sam ser, który wybiera od trzech dni, czy może dziś skusi się na jajko. Każdy człowiek: mały, duży, zdrowy, chory ma swoje apetyty. Warto je szanować – przypomina Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska.

Oczywiście trzeba znać umiar i pamiętać, że osoba terminalnie chora nie powinna zjeść np. całego kotleta schabowego, usmażonego na smalcu. Ale czasami sam zapach, wspomnienie dawnych lat, rodzinnego domu, może sprawić choremu ogromną przyjemność.

Jedzenie powinno przynosić radość na każdym etapie życia. Widzimy z jaką ekscytacją pacjenci czekają choćby na święta, podpytują czy przygotujemy coś, co jadali, gdy byli zdrowi, wspominają nawet czasy dzieciństwa – dodaje.

ZOBACZ: DYLEMATY ETYCZNE W OPIECE PALIATYWNEJ

Czy chorzy mogą jeść słodycze?

Wątek zachcianek jednoznacznie kojarzy się także ze słodyczami, które rzadko stanowią element zbilansowanych diet. Jak powszechnie wiadomo, słodkości nie są zdrowe, ale w przypadku diet osób przewlekle chorych nie trzeba ich całkowicie eliminować:

Znów odwołam się do tej radości z jedzenia. Apeluję, by nie częstować chorych wysokoprzetworzoną żywnością, również słodyczami, ze sztucznymi barwnikami, z syropem glukozowo-fruktozowym. Ale kawałeczek domowego sernika czy szarlotki na prażonych jabłkach zrobi ogromną przyjemność choremu. Nie znam ludzi, którzy nie lubią kosztować słodkości. Oczywiście, jak we wszystkim, potrzebny jest umiar, bo słodycze mogą powodować bardzo uciążliwe zaparcia – dodaje dietetyk z Puckiego Hospicjum.

dieta podczas radioterapii

Problemy z apetytem

Niestety, wielu opiekunów podkreśla, że chciałoby podążać za apetytem chorych, ale on… nie istnieje. Rzeczywiście, utrata apetytu czy problemy z łaknieniem są powszechnym problemem u osób z chorobą nowotworową. Sprawa jest bolesna nie tylko dla opiekunów.

Często pacjenci mówią z żalem, że jest im przykro przed bliskimi, bo widzą ich starania i wysiłek włożony w przygotowanie posiłku, którego chory nie może tknąć. Rosół mamy, który całe życie był rarytasem, teraz staje się nie do przełknięcia. To trudne momenty, ale warto wówczas rozmawiać z chorym i – co najważniejsze – nie zmuszać go do jedzenia, nie wzbudzać poczucia winy, nie karmić siłą. Bo to są formy uporczywej terapii – wyjaśnia Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska.

Warto także pamiętać, że osoby ograniczone ruchowo, leżące, mają dużo mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne, niż osoby aktywne. To, że chory nie zje obiadu wypełniającego cały talerz, nie oznacza, że nie je nic.

Tu bardzo przydatne są tzw. dzienniczki żywieniowe, w których wpisujemy każdą zjedzoną przez chorego rzecz. Okazuje się, że te 4 łyżki jogurtu, 3 łyżki zupy, pół miseczki budyniu i kawałeczek ciasta to już całkiem sporo, choć opiekunom się wydaje, że bliski przez cały dzień nic nie zjadł. Dzienniczki można pobrać z naszego portalu bliskochorego.pl, naprawdę ułatwiają opiekę nad chorym – zachęca Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska.

PRZEJDŹ DO: NIEDOŻYWIENIE W CHOROBIE

Dieta, która nie boli

Oczywiście warto stosować metody zachęcania chorego do jedzenia. Realizacja apetytów też bywa wyzwaniem, szczególnie, że potrafią się one szybko zmieniać: rano chory może mieć ochotę na zupę ogórkową, ale zanim się ona ugotuje, to mogą pojawić się np. zgaga czy wzdęcia, uczucie kwasowości w ustach, które apetyt na kwaśne smaki niwelują.

Takie wahania są oczywiście frustrujące dla opiekunów, ale wskrześmy w sobie pokłady empatii i starajmy się zrozumieć, że nie ma w tym złej woli chorego – apeluje ekspertka.

Dużym problemem po radioterapii są owrzodzenia i rany, które mogą pojawiać się w obrębie jamy ustnej chorego – wówczas warto postawić na dietę płynną, blendować posiłki, serwować puree ziemniaczane, zupy-kremy, koktajle warzywno-owocowe (zobacz: dieta po radioterapii).

Taka dieta sprawdzi się również w przypadku pacjentów leżących, co do których opiekunowie mają obawy przed zadławieniem. W takich przypadkach należy stosować się do zasady: „mniej, ale częściej”.

Ekspertka ma też ciekawy patent, którym posiłkują się opiekunowie w Puckim Hospicjum. – Niekiedy podajemy chorym (oczywiście tym, u których nie ma ryzyka zadławienia) zamrożoną truskawkę lub kawałek ananasa. One znakomicie pobudzają apetyt.

Gdy pacjent nie chce pić, warto spróbować sprawdzonego napoju: do wody dodać kilka kropli soku z cytryny, odrobinę miodu i świeżego imbiru. – Taki eliksir smakuje lepiej niż sama woda, do której wielu pacjentów nie może się przekonać ze względów smakowych – dodaje Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska.

Mając obawy o odwodnienie, można spróbować elektrolitów, znakomicie sprawdzą się także napary ziołowe. Szczególnie, że wiele osób starszych, przyzwyczajonych do picia czarnej herbaty i kawy, nie chce pić wody, ale skusi się na zaparzony rumianek, miętę czy koper. Jeśli ktoś lubi, można też podać filiżankę lub dwie świeżo parzonej kawy. Ważne, by w przypadku osób leżących, które nie chcą pić, regularnie zwilżać usta wodą lub podawać ją łyżką, a nie z kubka. Osoby leżące nie potrzebują też tyle płynów, ile osoby aktywne.

Jednak nie należy zapominać o pojeniu, również w nocy. Jeśli to możliwe, warto postawić szklankę wody obok łóżka, by pacjent sam mógł zaspokoić pragnienie. Natomiast ci, którzy potrzebują wsparcia w pojeniu, powinni mieć co najmniej zwilżone usta w nocy. Niestety tylko osoby zdrowe mogą przespać całą noc bez nawadniania.

ZOBACZ: DIETA W CHOROBIE NOWOTWOROWEJ

Kiedy sztuczne odżywianie?

Wiele osób opiekujących się terminalnie chorymi, zastanawia się, czy nie należy wdrożyć metod wspierających żywienie. Ekspertka wyjaśnia: – Decyzję, czy włączyć tzw. żywienie przemysłowe, sondę czy PEG podejmuje lekarz. Warto pamiętać, że tzw. dieta kuchenna jest najbardziej optymalną formą żywienia.

Pojawiają się też kwestie promowanych szeroko preparatów specjalnego przeznaczenia medycznego.

One wspierają dietę, ale na pewno nie powinny być jej zamiennikiem. Warto, w miarę możliwości „trenować” u chorego naturalne dla człowieka ruchy, takie jak żucie, gryzienie. Jeśli nie jest to możliwe, np. w przypadku osób po wypadkach komunikacyjnych, to rzeczywiście takie preparaty mogą być pomocne – podsumowuje Karolina Gorzkiewicz-Drzymalska.

Jak widać rozterek i pytań wśród opiekunów osób chorych jest bardzo wiele. By rozwiać wątpliwości i wesprzeć opiekunów osób chorych, Puckie Hospicjum stworzyło portal bliskochorego.pl, gdzie można znaleźć szereg praktycznych informacji na temat opieki nad osobami chorymi.

Opublikowano tam również materiały przygotowane przez ekspertkę tego artykułu, panią Karolinę Gorzkiewicz-Drzymalską, która jest dietetykiem klinicznym z blisko 20-letnim stażem, od wielu lat związana z Puckim Hospicjum.

PRZEJDŹ DO: FAZA TERMINALNA CHOROBY NOWOTWOROWEJ