Nowotwory kobiece, na przykład rak piersi, to coraz częściej schorzenia przewlekłe, jak cukrzyca czy nadciśnienie. Długotrwałe leczenie i potrzeba zapewnienia pacjentkom dobrej jakości życia rodzi jednak wiele wyzwań – wynika z dyskusji, która odbyła się w ramach projektu „Onkologia jest kobietą”, zainicjowanego przez Stowarzyszenie Kobiet Onkologii Polskiej RAKMISJA.

Spotkanie zgromadziło lekarki zajmujące się na co dzień pacjentkami cierpiącymi na nowotwory kobiece: raka piersi, raka jajnika czy raka trzonu macicy.

Zmiany w diagnostyce i leczeniu nowotworów kobiecych

Rzeczywiście, ostatnie 10 lat to ogromne zmiany w diagnostyce i leczeniu nowotworów kobiecych. Ale chciałabym też zwrócić uwagę na wprowadzenie opieki skoordynowanej, które było przełomowe w naszej codziennej rzeczywistości. My, lekarze, nauczyliśmy się lepiej ze sobą współpracować – radioterapeuci, chirurdzy, onkolodzy kliniczni, patomorfolodzy. Wprowadzenie takiej opieki dało chorym możliwość interdyscyplinarnej decyzji na starcie, po to by optymalnie zaplanować ścieżkę terapeutyczną – wyjaśnia prof. Barbara Radecka, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej Centrum Onkologii w Opolu.

Pacjentka uczestniczy w konsylium, przekazywana jest jej diagnoza, plan leczenia. Zgadzam się, że to, iż zmieniają się metody diagnostyczne i lecznicze, jest bardzo dobre, ale to zmiany organizacyjne pozwalają nam je lepiej wykorzystać – wskazuje dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz, kierownik Brest Cancer Unit Białostockiego Centrum Onkologii.

W ciągu ostatnich 10 lat zmieniło się nie tylko leczenie raka piersi.

Pojawiły się nowe terapie w raku szyjki macicy. Wprowadzenie leków celowanych związanych z określonymi mutacjami w genach wiązało się z zastosowaniem diagnostyki molekularnej (genetycznej) u wszystkich pacjentek z rakiem jajnika pod kątem leczenia podtrzymującego i identyfikacji rodzin z grupy wysokiego ryzyka. Kolejny krok to jest immunoterapia, szczególnie w raku trzonu macicy i raku szyjki –  mówi dr Anna Dańska-Bidzińska z Oddziału Ginekologii Onkologicznej Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie, prezes Stowarzyszenia RAKMISJA.

Przyznała jednocześnie, że powszechne wprowadzenie podobnych jednostek jak wykorzystywane w leczeniu raka piersi (Breast Cancer Unit), pozwoliłoby efektywniej leczyć pacjentki z rakiem jajnika czy trzonu macicy.

W nowotworach kobiecych coraz większą rolę odgrywa wspomniana wcześniej rozszerzona diagnostyka, także na poziomie molekularnym (genetycznym).

Rak piersi jest jednym z lepiej poznanych nowotworów, jeśli chodzi o budowę komórki. W ramach badania histopatologicznego jest ściśle wymagane, aby określić jego typ, podtypy, receptory estrogenowe, progesteronowe, wskaźniki podziału mitotycznego. Mamy też badania molekularne, kwestie oznaczenia mutacji BRCA 1/2 oraz innych. Pozyskane w ten sposób informacje dają nam możliwość zastosowania odpowiedniej terapii – wyjaśnia dr Joanna Streb, konsultant wojewódzka w dziedzinie onkologii w województwie małopolskim.

Odnosząc się do wypowiedzi swojej poprzedniczki prof. Maria Małgorzata Litwiniuk, konsultant wojewódzka w dziedzinie onkologii klinicznej z Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, zauważyła, że w dziedzinie badań molekularnych (genetycznych) jest jeszcze wiele do zrobienia.

Do niedawna oznaczanie mutacji BRCA nie było czynnikiem decydującym o doborze leczenia. Dzisiaj jest inaczej. Jeżeli u pacjentki występuje mutacja, możemy w leczeniu uzupełniającym, pooperacyjnym, zastosować leki zmniejszające ryzyko nawrotu. W związku z tym ta informacja jest niezwykle ważna i musi być dostarczona na samym początku leczenia. A nie we wszystkich ośrodkach takie badanie jest możliwe – zaznacza prof. Maria Małgorzata Litwiniuk.

W leczeniu raka jajnika badania molekularne (genetyczne) są równie ważne.

Mówimy tu o oznaczaniu BRCA 1/2, a w ginekologii poszło to już dalej. Badane są dodatkowe mutacje, które pozwalają nam na zastosowanie leczenia skojarzonego. Tu mamy problem, bo pojedyncze ośrodki zaczęły je oznaczać i czekamy na możliwość refundacji, żeby wszystkie pacjentki badać w ten sposób” – tłumaczy dr hab. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Oddziału Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Medycyna odnotowała również duży postęp w dziedzinie diagnostyki raka trzonu macicy.

Kiedyś wydawało się, że raka trzonu macicy mamy rozłożonego na czynniki pierwsze, ale okazało się, iż były to „grube” czynniki pierwsze. Od 10 lat są znane cztery typy genetyczne raka trzonu. Każdy charakteryzuje się inną biologią, innym typem klinicznym, wskazaniami do leczenia i rokowaniami. Badanie genetyczne można wykonać już na poziomie biopsji endometrium. Pozwala to zastosować dopasowane leczenie. Drugi moment, kiedy się te badania wykonuje, to operacja, bo wtedy decydujemy o leczeniu uzupełniającym – mamy tu dużo możliwości – podkreśla dr Anna Dańska-Bidzińska.

Planowanie leczenia jest zależne nie tylko od samej choroby, ale i samej pacjentki.

Każdy chory jest inny i każdy rak jest inny. Dlatego doświadczenie lekarza, umiejętność zebrania wywiadu, nawiązania dobrego kontaktu z pacjentem – to też są elementy, które wpływają na decyzje – podsumowała prof. Barbara Radecka.

źródło: na podstawie www.zdrowie.pap.pl

PRZEJDŹ DO: NOWOTWORY GINEKOLOGICZNE