fizjoterapia w onkologiiFizjoterapia w onkologii – rozmowa ze specjalistą Karoliną Barańską, fizjoterapeutką z Pracowni Psychoonkologii Primum Noscere w Warszawie, na temat roli fizjoterapii w powrocie do zdrowia pacjentów onkologicznych.


Zwrotnik Raka: Na czym ogólnie polega specyfika pracy fizjoterapeuty?

Karolina Barańska: Fizjoterapeuta zajmuje się przywracaniem sprawności pacjenta m.in. po operacji, wypadku czy uszczerbku na zdrowiu. Jego możliwości terapeutyczne i praca opierają się na współpracy z lekarzami, pielęgniarkami, psychologami, a przede wszystkim z pacjentem. Nie ma możliwości pomocy choremu, jeśli ten się nie otworzy i nie chce wrócić do zdrowia lub poprawić swojego stanu psychofizycznego. Bardzo ważna jest świadomość pacjenta, jego mobilizacja, a także systematyczność fizjoterapii w onkologii i – w ramach możliwości – „odrabianie pracy domowej”. Fizjoterapeuta zajmuje się pacjentami zarówno sparaliżowanymi i zupełnie zależnymi od osób trzecich, chorymi z pojedynczą dysfunkcją układu ruchu, jak i takimi, którzy ze względu na poprawę zdrowia, chcą polepszyć swoją kondycję i wytrzymałość fizyczną.

Fizjoterapia w onkologii ma wiele aspektów i zawsze wiążę się z poprawą samopoczucia i podwyższeniem własnej wartości. Należy jednak pamiętać, że sukces leży nie tylko w umiejętnościach fizjoterapeuty, ale także w chęci i zaufaniu pacjenta.


ZR: W swojej pracy spotykasz się na pewno z różnymi przypadkami medycznymi i z różnymi pacjentami. Czym wyróżniają się chorzy onkologiczni?

KB: W chorobie nowotworowej proces rehabilitacji jest mocno złożony. Charakter samej choroby powoduje, że fizjoterapeuta musi zadbać o dobrostan psychofizyczny chorego. Pacjent onkologiczny spotyka się często z dysfunkcją narządu ruchu, ale także oszpeceniem w wyniku przeprowadzonej operacji, zaburzeniami psychicznymi, nietolerancją społeczną, poczuciem, że jego świat legł w gruzach, strachem przed odrzuceniem czy śmiercią. Taka osoba na początku walki z chorobą zazwyczaj jest zrezygnowana i widzi wszystko w czarnych barwach. Jest to zrozumiałe, choć niewłaściwe przekonanie, nad zmianą którego warto pracować.

Rolą całego zespołu medycznego jest przywrócenie wiary pacjentowi. W dużej mierze zajmuje się tym psychoterapeuta i fizjoterapeuta. Należy uświadomić pacjentowi możliwe rozwiązania, pokazać, że dzięki rehabilitacji onkologicznej może poczuć się lepiej, wyglądać i funkcjonować tak, jak dawniej. Wymaga to najczęściej długiej i mozolnej pracy, ale każdy kolejny zdobyty stopień w odzyskiwaniu sprawności, to sukces. Prowadzi on do poprawy sprawności psychofizycznej i wiary w to, że z chorobą można wygrać.

Skoro zaczynam ruszać sparaliżowaną ręką, uczę się oddychać samodzielnie, mogę się poruszać przy pomocy chodzika, chodzić o kulach pomimo amputacji kończyny dolnej czy zmniejszyć obrzęk limfatyczny itp. to znaczy, że rehabilitacja przynosi efekt i że warto powalczyć o jeszcze więcej. Ważne jest to, żeby pacjent zobaczył, że od jego pracy i silnej woli tak wiele zależy. To nie musi oznaczać pełnego wyleczenia. Ale o ile lepiej jest znosić świadomość choroby będąc sprawnym i samodzielnym. Proces usprawniania w onkologii zajmuje się próbą powrotu pacjentów do takiej funkcjonalności jak przez zachorowaniem. Nie zawsze jest to w pełni możliwe, ale próbować należy, bo każdy mały sukces, to w tej chorobie duży sukces. Zależy od tego nie tylko fizyczna sprawność, ale przede wszystkim samopoczucie psychiczne i chęć walki, tak bardzo istotna w pokonaniu raka.


ZR: Różni pacjenci – różne problemy, z czym najczęściej trafiają do Ciebie pacjenci onkologiczni?

KB: Pacjenci onkologiczni najczęściej mają problem ze swoja fizycznością, nierzadko oszpeconą w wyniku operacji. Czują się chorzy, osłabieni, do tego często wykluczeni społecznie, niepotrzebni. Wstydzą się braku piersi, amputacji kończyny, blizny na twarzy, problemów z mówieniem, połykaniem, poruszaniem się. W dużej mierze za ich kompleksy odpowiada słaba świadomość społeczna, zbyt małe zainteresowanie możliwościami medycyny, rehabilitacji, logopedii.

Chorzy nie są dostatecznie informowani o zaopatrzeniu ortopedycznym, o tym, że mogą mieć refundowany sprzęt do rehabilitacji, że nie muszą płacić za protezę piersi,  która im się należy, że są materace przeciwodleżynowe, tak istotne w higienie i komforcie osób leżących i o wielu. W polskiej służbie zdrowia wciąż nie ma na to czasu, tak dużo jest innych obowiązków i często brakuje też niestety wiedzy wśród personelu medycznego.


ZR: W jakich przypadkach konieczna jest fizjoterapia onkologiczna, czy we wszystkich typach raka się ją stosuje?

KB: Według mnie rehabilitacja onkologiczna jest konieczna w każdym przypadku. Nie ma znaczenia czy będzie to ciężka i długotrwała fizjoterapia onkologiczna prowadząca do znacznego usprawnienia psychofizycznego czy tylko sposób na poprawę samopoczucia pacjenta. Uważam, że każdy chory powinien mieć możliwość konfrontacji z rehabilitantem. Bardzo często szpitalni pacjenci skarżą się, że drętwieją im ręce, że czują ból karku, że doskwiera im kręgosłup. Każdy taki objaw może świadczyć o złym ułożeniu ciała na łóżku szpitalnym, o tym, że organizm przyzwyczajony do domowych warunków po prostu się buntuje. Czasem nie potrzeba długiej fizjoterapii onkologicznej, wystarczy kilka wskazówek, krótki trening mięśni, który będzie potem powtarzany systematycznie i zazwyczaj problem znika. Tak mało, a tak dużo!

Oczywiście zdarzają się przypadki w których rehabilitacja nie powinna być stosowana. Są pacjenci tak sprawni po operacji, że uwagę poświęconą dla nich, warto przesunąć na bardziej potrzebujących. Wciąż zbyt mało fizjoterapeutów jest zatrudnianych w państwowych placówkach. Wiąże się to z koniecznością wyboru, komu nasza pomoc jest najbardziej niezbędna. Warto szkolić rodziny pacjentów, aby wiedziały co mogą zaproponować choremu w domu, jak go motywować i czego od niego wymagać. Te informacje wszyscy zainteresowani powinni pozyskiwać właśnie od fizjoterapeutów.

Są tak ciężkie przypadki, tak bardzo skomplikowane, w których rehabilitacja musi zostać wstrzymana, lub w ogóle zaniechana. Należy jednak pamiętać, że jest to bardzo mały procent chorych. Znaczna większość potrzebuje naszego zainteresowania, wskazówek, treningów i procesu usprawniania.


ZR: Czy po amputacji, rekonstrukcji jest możliwość powrotu do pełnej sprawności ruchowej?

KB: Tak, pacjent onkologiczny, ma szansę na pełen powrót do zdrowia i sprawności psychofizycznej. Błędne jest myślenie, że ta choroba, to wyrok. Należy zrobić wszystko, żeby mu to ułatwić. Chorzy po amputacji mają bardzo duży wybór pomocy ortopedycznych, które w znaczny sposób mogą ułatwić im życie, wygląd i samopoczucie. Kobiety po mastektomii mogą wybierać w różnych typach protez piersi, o różnym kształcie i właściwościach dobranych do ich potrzeb. Są specjalistyczne biustonosze na polskim rynku, które różnią się niuansami od zwykłych, a są tak samo piękne, kobiece i różnorodne. Chore po rekonstrukcji piersi mogą się zaopatrzyć w specjalne pasy i staniki utrzymujące protezę na właściwym miejscu. Osoby po amputacji

kończyny mogą starać się o różne protezy i ortezy ułatwiające poruszanie się. Coraz częściej, w przypadku nowotworów kości, stosowana jest jednoczasowa rekonstrukcja, nawet dwustawowa. Chorzy w trakcie chemioterapii mają ogromny wybór peruk, zarówno z naturalnych, jak i sztucznych włosów. Pacjenci z niedowładami, porażeniami mogą liczyć na wózki, chodziki, kule, dzięki którym będą mogli się przemieszczać. Są specjalne materace przeciwodleżynowe i środki higieniczne, dla najciężej dotkniętych chorobą nowotworową. To wszystko jest ułamkiem możliwości. Wiedzę na ten temat powinniśmy – my rehabilitanci, przy współpracy z lekarzami, przekazywać jak najszerszemu gronu. Niech idzie w świat, tak jak i nadzieja na wyleczenie i sprawność psychofizyczną.

ZR: Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przeprowadził Jarosław Gośliński
Fizjoterapia w onkologii

 

Fizjoterapia w onkologii
4.3 (86.67%) 9 votes